Kuba na krawędzi: Czy to koniec turystycznego eldorado? Wszystko, co musisz wiedzieć o kryzysie

Kuba na krawędzi: Czy to koniec turystycznego eldorado? Wszystko, co musisz wiedzieć o kryzysie

Czy to wciąż ta sama Kuba, którą znamy z opowieści o starych samochodach i radosnej salsie?

Dzisiejsza rzeczywistość wyspy to skomplikowana układanka sankcji, braku pomocy z zagranicy i niesamowitej, lokalnej pomysłowości. W tym artykule analizujemy, dlaczego system energetyczny Kuby znalazł się na krawędzi i co to oznacza dla turystów, którzy marzą o prawdziwej, kubańskiej przygodzie.

Czy to wciąż ta sama Kuba, którą znamy z opowieści o starych samochodach i radosnej salsie?

Dzisiejsza rzeczywistość wyspy to skomplikowana układanka sankcji, braku pomocy z zagranicy i niesamowitej, lokalnej pomysłowości. W tym artykule analizujemy, dlaczego system energetyczny Kuby znalazł się na krawędzi i co to oznacza dla turystów, którzy marzą o prawdziwej, kubańskiej przygodzie.

Jak to się wszystko zaczęło? Historia zależności i sankcji

O kryzysie na Kubie jest ostatnio głośno. Odkąd sytuacja polityczna w relacjach z Wenezuelą uległa drastycznemu zaostrzeniu, Kuba straciła stabilny dostęp do ropy naftowej, a w mediach fraza „kryzys na Kubie” jest odmieniana przez wszystkie przypadki. Jak to możliwe, że sytuacja eskalowała tak szybko, a wyspa w ciągu miesiąca wykorzystała większość swoich rezerw?

Cofnijmy się w czasie. Kuba boryka się z restrykcjami gospodarczymi już od 1963 roku, kiedy to Stany Zjednoczone nałożyły na nią sankcje, chcąc w ten sposób obalić komunistyczny rząd Fidela Castro. Od tego momentu kraj szukał sojuszników w państwach socjalistycznych, takich jak ZSRR, czy później Wenezuela pod rządami Hugo Cháveza. W amerykańskim embargu interes zwietrzyło też wiele europejskich podmiotów – to dlatego znaczna część hoteli na wyspie należy do sieci hiszpańskich czy szwajcarskich.

Ponieważ jednak Kuba od lat 60. jest całkowicie zależna od swoich partnerów, przeżywa załamanie zawsze wtedy, gdy oni mają problemy. Przykład? Upadek Związku Radzieckiego wywołał tzw. „okres specjalny”, podczas którego Kubańczycy po raz pierwszy masowo zaznali biedy oraz braku elektryczności i podstawowych produktów.

Sytuacja poprawiła się dopiero w latach 2000., kiedy wyspa przeżyła boom turystyczny, a co trzeci mieszkaniec utrzymywał się z usług dla przyjezdnych.

sytuacja na Kubie

O kryzysie na Kubie jest ostatnio głośno. Odkąd sytuacja polityczna w relacjach z Wenezuelą uległa drastycznemu zaostrzeniu, Kuba straciła stabilny dostęp do ropy naftowej, a w mediach fraza „kryzys na Kubie” jest odmieniana przez wszystkie przypadki. Jak to możliwe, że sytuacja eskalowała tak szybko, a wyspa w ciągu miesiąca wykorzystała większość swoich rezerw?

Cofnijmy się w czasie. Kuba boryka się z restrykcjami gospodarczymi już od 1963 roku, kiedy to Stany Zjednoczone nałożyły na nią sankcje, chcąc w ten sposób obalić komunistyczny rząd Fidela Castro. Od tego momentu kraj szukał sojuszników w państwach socjalistycznych, takich jak ZSRR, czy później Wenezuela pod rządami Hugo Cháveza. W amerykańskim embargu interes zwietrzyło też wiele europejskich podmiotów – to dlatego znaczna część hoteli na wyspie należy do sieci hiszpańskich czy szwajcarskich.

Ponieważ jednak Kuba od lat 60. jest całkowicie zależna od swoich partnerów, przeżywa załamanie zawsze wtedy, gdy oni mają problemy. Przykład? Upadek Związku Radzieckiego wywołał tzw. „okres specjalny”, podczas którego Kubańczycy po raz pierwszy masowo zaznali biedy oraz braku elektryczności i podstawowych produktów.

Sytuacja poprawiła się dopiero w latach 2000., kiedy wyspa przeżyła boom turystyczny, a co trzeci mieszkaniec utrzymywał się z usług dla przyjezdnych.

sytuacja na Kubie

Turystyka w cieniu wojny i pandemii

Turystyczne eldorado trwało aż do pandemii. Kuba zamknęła się na cztery spusty, nie wpuszczając na początku nikogo. Później stopniowo zaczęła się otwierać, ale jeszcze w 2022 roku wymagano zaświadczeń o pełnym szczepieniu oraz negatywnych wyników testów, co skutecznie odstraszyło część podróżnych.

Kolejnych zniechęciło wpisanie Kuby przez USA na listę państw sponsorujących terroryzm. W praktyce oznacza to, że każdy, kto odwiedzi wyspę, traci możliwość bezwizowego wjazdu do Stanów Zjednoczonych (system ESTA).

Ostatni gwóźdź do trumny wbiła inwazja Rosji na Ukrainę – wojna sprawiła, że na wyspę przestała docierać realna pomoc z Moskwy. Brak pieniędzy, odcięcie od rosyjskiego wsparcia oraz drastyczny spadek liczby turystów sprawiły, że system energetyczny zaczął się sypać. Już w 2023 roku zaczęły się pierwsze przerwy w dostawach prądu, a na przełomie 2024 i 2025 roku w wielu prowincjach elektryczność była dostępna zaledwie przez kilka godzin dziennie. Obecny kryzys to zatem efekt wielu nakładających się na siebie czynników, a nie tylko ostatnich zawirowań politycznych.

Turystyczne eldorado trwało aż do pandemii. Kuba zamknęła się na cztery spusty, nie wpuszczając na początku nikogo. Później stopniowo zaczęła się otwierać, ale jeszcze w 2022 roku wymagano zaświadczeń o pełnym szczepieniu oraz negatywnych wyników testów, co skutecznie odstraszyło część podróżnych.

Kolejnych zniechęciło wpisanie Kuby przez USA na listę państw sponsorujących terroryzm. W praktyce oznacza to, że każdy, kto odwiedzi wyspę, traci możliwość bezwizowego wjazdu do Stanów Zjednoczonych (system ESTA).

Ostatni gwóźdź do trumny wbiła inwazja Rosji na Ukrainę – wojna sprawiła, że na wyspę przestała docierać realna pomoc z Moskwy. Brak pieniędzy, odcięcie od rosyjskiego wsparcia oraz drastyczny spadek liczby turystów sprawiły, że system energetyczny zaczął się sypać. Już w 2023 roku zaczęły się pierwsze przerwy w dostawach prądu, a na przełomie 2024 i 2025 roku w wielu prowincjach elektryczność była dostępna zaledwie przez kilka godzin dziennie. Obecny kryzys to zatem efekt wielu nakładających się na siebie czynników, a nie tylko ostatnich zawirowań politycznych.

Mistrzowie przetrwania: Jak radzą sobie Kubańczycy?

Kubańczycy przez dekady kryzysów stali się mistrzami adaptacji. W niemal każdym domu znajdziemy piecyk do gotowania na węgiel drzewny. Kwitnie też „biznes beczkowozowy” – bo kiedy nie ma prądu, nie działają pompy i brakuje również wody. Wiele domów oraz niemal wszystkie prywatne sklepy, bary czy restauracje zainwestowały w systemy solarne, więc turysta czasami może nawet nie zauważyć, że sieć energetyczna leży.

Transport również wrócił do korzeni. Na wsiach i w mniejszych miastach cały czas funkcjonują powozy konne, a na roli pracuje się wołami. Z kolei elektryczne riksze montują panele słoneczne na dachach, a mieszkańcy przesiadają się na skutery elektryczne, które można ładować „ze słońca”.

Kubańczycy przez dekady kryzysów stali się mistrzami adaptacji. W niemal każdym domu znajdziemy piecyk do gotowania na węgiel drzewny. Kwitnie też „biznes beczkowozowy” – bo kiedy nie ma prądu, nie działają pompy i brakuje również wody. Wiele domów oraz niemal wszystkie prywatne sklepy, bary czy restauracje zainwestowały w systemy solarne, więc turysta czasami może nawet nie zauważyć, że sieć energetyczna leży.

Transport również wrócił do korzeni. Na wsiach i w mniejszych miastach cały czas funkcjonują powozy konne, a na roli pracuje się wołami. Z kolei elektryczne riksze montują panele słoneczne na dachach, a mieszkańcy przesiadają się na skutery elektryczne, które można ładować „ze słońca”.

Kuba problemy z paliwem
Kuba czy jest bezpiecznie?

Czy to dobry moment na podróż?

Dlaczego uważamy, że mimo wszystko warto wstrzymać się z wizytą, skoro w hotelach niczego nie brakuje, imprezy odbywają się planowo, a samoloty tankują po drodze do Europy?

Choć Kubańczycy radzą sobie świetnie na poziomie lokalnym, transport między miastami stał się ogromnym wyzwaniem. Nie da się przejechać 200 km nawet najlepszym skuterem elektrycznym, a wynajem samochodu obecnie praktycznie nie wchodzi w grę. Aby poznać prawdziwą duszę wyspy, trzeba wyjść z hotelu: pochodzić po ulicach Starej Hawany, odwiedzić plantacje w dolinie Viñales, zatańczyć salsę i porozmawiać z ludźmi.

Obecnie podróżny ryzykuje utknięcie w miejscu pozbawionym podstawowej infrastruktury. Pamiętajmy też o obciążeniu służby zdrowia – o ile hotele mają własne generatory, o tyle szpitale już nie zawsze. Kuba pilnie potrzebuje turystów i mamy ogromną nadzieję, że sytuacja szybko się ustabilizuje, by wyspa mogła ponownie przyjmować gości w bezpiecznych i komfortowych warunkach.

Dlaczego uważamy, że mimo wszystko warto wstrzymać się z wizytą, skoro w hotelach niczego nie brakuje, imprezy odbywają się planowo, a samoloty tankują po drodze do Europy?

Choć Kubańczycy radzą sobie świetnie na poziomie lokalnym, transport między miastami stał się ogromnym wyzwaniem. Nie da się przejechać 200 km nawet najlepszym skuterem elektrycznym, a wynajem samochodu obecnie praktycznie nie wchodzi w grę. Aby poznać prawdziwą duszę wyspy, trzeba wyjść z hotelu: pochodzić po ulicach Starej Hawany, odwiedzić plantacje w dolinie Viñales, zatańczyć salsę i porozmawiać z ludźmi.

Obecnie podróżny ryzykuje utknięcie w miejscu pozbawionym podstawowej infrastruktury. Pamiętajmy też o obciążeniu służby zdrowia – o ile hotele mają własne generatory, o tyle szpitale już nie zawsze. Kuba pilnie potrzebuje turystów i mamy ogromną nadzieję, że sytuacja szybko się ustabilizuje, by wyspa mogła ponownie przyjmować gości w bezpiecznych i komfortowych warunkach.

Autorka Magda
Magda

W 2014 roku jedna podróż na Kubę zmieniła wszystko – dwa miesiące później wróciłam tam na stałe.

Dziś to mój drugi dom, miejsce, gdzie poznałam męża i odnalazłam swoją pasję. Przeszłam drogę od turystki po pilota wycieczek, poznając wyspę z każdej strony. Uwielbiam kubańską naturę i ich niesamowitą zdolność przetrwania, o czym opowiadam Wam prosto z mojego drugiego domu w dolinie Viñales.